Jak złodzieje kradną paliwo? Przewodnik
Od wielu lat, w niewyjaśnionych okolicznościach, tysiące litrów paliwa ginie dziennie w firmach transportowych.
Zostań fanem serwisu Trans.info na Facebooku!
Sposobów na tego typu kradzież jest naprawdę mnóstwo, ale w czasach stosowania czujników na bakach proces spuszczania paliwa stał się znacznie trudniejszy i wymusza na złodziejach coraz to większą pomysłowość.
Największą popularność ma handel wymienny. Polega on na zatankowaniu baku paliwa do pełna i znalezieniu zainteresowanego przeprowadzeniem transakcji. Po ewakuacji w ustronne miejsce, gdzie kontrahent zostanie zaopatrzony w bak z olejem opałowym, który przepompuje do swojego zbiornika, nastąpi przekazanie nam w zamian identycznej ilość, ale tzw "czerwonki".
Złodzieje paliwa pracujący w firmach obsługujących systemy do zarządzania flotą, bez przerwy wymyślają sposoby na oszukanie czujników. Do niedawna czujniki poziomu paliwa w bakach zasilane były przez instalację elektryczną z ciągnika. Pozwalało to na kradzież paliwa w trakcie dłuższych postojów w bazie. Znalezienie sprawcy było o tyle trudne, że wyłączenie zasilania skutkuje przerwaniem pracy czujników. Jednak producenci urządzeń do rejestrowania ubytków paliwa zlikwidowali tą niedoskonałość.
- W swojej 11-letniej praktyce spotkaliśmy się także z sytuacjami, w których zginęło paliwo bez żadnego śladu bo maszyna stała z wyłączonym zasilaniem podczas kilkudniowej przerwy w pracy. Dlatego nasze urządzenia mają niezależne własne zasilanie podtrzymujące pracę układów sygnalizacji nawet w czasie dłuższych postojów – mówi współwłaściciel spółki ZEUS, Andrzej Szczerbal.
Najbardziej klasycznym patentem kradzieży paliwa, jest kupowanie jego mniejszej ilości, a następnie wykazywanie na fakturze większej. Wszystko co jest wtedy potrzebne, to zaprzyjaźniona osoba na stacji benzynowej.
W wielu firmach zauważono, że zainstalowanie sondy wraz z systemami do zarządzania transportem, zbiegło się w czasie z niemal natychmiastowym spadkiem zużycia paliwa.e z dnia na dzień zużycie paliwa się zmniejszyło.
Bo kierowca to złodziej, a jak złodziej to pijak , bo każdy pijak to złodziej, Panie Prezesie!!!..."
jak w krawacie, to porządny człowiek ;-)
@ kierowca, pracowałem w Transbudzie i kradłem paliwo, bo taki był system zarządzania. Jeździłem Ziłem na Pb ...
Ustalono mi normę na 47,5L/100km gdy jeździłem na wykopie, tyle że ta jazda miała miejsce na karcie drogowej bo w rzeczywistości kierownik kazał mi stać cały dzień a na fajrant przynosił 1 lub 2 kanistry i kazał je sobie zapełnić.
Norma była 137,5 tony na dzień a to dawało ok. 210km x 47,5L ...
Jak sądzisz, do rowu wylewałem?
Dwa pierwsze dni wróciłem do bazy bez wykonania tono zadania i poszedłem bez premii. Szybko skumałem o co chodzi.
I to była ostatnia firma w jakiej pracowałem na państwowej posadzie, od tego czasu już nie musiałem kraść, gdyż pracowałem za kasę jaka mi odpowiadała, jak mało szef płacił, szedłem tam gdzie było więcej.
Gardzę złodziejami którzy kradną bo mają mało, nikt nikogo nie zmuszał do podpisywania umowy o pracę, za niskie wynagrodzenie.
Kuriozum to dla mnie najniższa krajowa, a wyrównywanie zarobków poprzez diety. Co gdy kierowca zachoruje, ulegnie wypadkowi itp.?
Dalej będzie miał delegację?
No cóż, jeszcze dużo wody upłynie nim kierowcy zaczną się szanować i piszę to dzisiaj z pozycji pracodawcy, gdyż potencjalnie nim jestem, pracując w swojej własnej firmie transportowej ...

















Białoruś
Rosja
Ukraina

