Koszmar nadchodzącego lata
"Rzeczpospolita" donosi, że czeka nas koszmar w drodze na urlop. Jak bowiem nazwać inaczej 1400 km torów w remoncie i 400 miejsc z rozkopanymi drogami? Uciekanie się do kolokwializmów, to być może jedyne wyjście, tym bardziej, iż zdaniem gazety podróż na linii Warszawa - Gdańsk, wydłużyć się może nawet o 155 minut.
Zostań fanem serwisu Trans.info na Facebooku!
W ciągu najbliższych tygodni setki kierowców wyruszy na wakacje. Niestety, muszą się oni spodziewać szukania objazdów na drogowej mapie. Wynika to z tego, że sparaliżowany jest cały kręgosłup komunikacyjny kraju. Prace trwają bowiem na wszystkich kluczowych trasach łączących południe z północą Polski, m.in. na 84-kilometrowym odcinku "gierkówki" od Piotrkowa Trybunalskiego do granicy województwa mazowieckiego, gdzie do dyspozycji podróżnych jest wyłącznie jeden pas ruchu. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda na "siódemce", na której aktualnie trwa, aż 25 remontów.
Profesor Marek Sitarz z Politechniki Śląskiej: "Paraliż komunikacyjny nie skończy się wraz z końcem wakacji. Szkoda, że nikt tego zawczasu nie zaplanował" - ubolewa naukowiec, zauważając jednocześnie powód zmasowanej liczby prac na polskich drogach: uciekający czas na wykorzystanie środków unijnych.

















Białoruś
Rosja
Ukraina

